Nysa, szachy, gekon, Szcześniak, akademia szachowa, szachy Nysa, szkoła szachowa

Nysa, szachy, gekon, Szcześniak, akademia szachowa, szachy Nysa, szkoła szachowa

Nysa, szachy, gekon, Szcześniak, akademia szachowa, szachy Nysa, szkoła szachowa

Nysa, szachy, gekon, Szcześniak, akademia szachowa, szachy Nysa, szkoła szachowa

Nysa, szachy, gekon, Szcześniak, akademia szachowa, szachy Nysa, szkoła szachowa

Nysa, szachy, gekon, Szcześniak, akademia szachowa, szachy Nysa, szkoła szachowa

Wszystkich chętnych członków klubu zapraszam na lekcje indywidualne z arcymistrzynią Kariną Szczepkowską, reprezentantką Polski, olimpijką. Wymagane wcześniejsze zapisanie się.

Z żalem informuję, że żegnamy Rysia Bochenka, który wybrał grę w innym klubie. Rysiek przez wiele lat był podporą drużyny, notując w niej bardzo dobre wyniki, np. na II lidze. Życzymy Ci, Rysiu, powodzenia w nowym klubie.

Emilia Pietrzak zdobyła brązowy medal na Szkolnych Mistrzostwach Polski w Szachach, a na dokładkę wywalczyła sobie I kategorię. Świetny wynik po świetnej grze! Ależ szczęśliwy turniej dla Gekona!

Paweł Kocierz brązowym medalistą Szkolnych Mistrzostw Polski! W dodatku z takim samym dorobkiem co drugi w stawce (trzeba było rozgrywać dogrywkę). Paweł zdobył brąz, choć miał najniższy ranking ze wszystkich w swej grupie. A jako nagrodę dodatkową zdobył II kategorię. Brawo!

Mikołaj Skirzewski walczył, walczył, aż w końcu wywalczył. III kategoria zdobyta i to na mistrzostwach Polski. Brawo, Mikołaju!

SP nr 3 obroniła ubiegłoroczny tytuł w Mistrzostwach Nysy Szkół Podstawowych. Druga ekipa NDK, trzecia SP nr 1 (I). Najlepszym zawodnikiem mistrzostw został Ryszard Bochenek! Szczegóły w zakładce Nyska Liga Szachowa 2018.

Brąz Gimnazjum Diecezjalnego w mistrzostwach województwa!
Opolski finał wojewódzkich mistrzostw gimnazjów okazał się medalodajny także dla starszych nyskich uczniów. Drużyna w składzie: Matylda Pańczyk, Jakub Opałka, Karol Sprysak i Amelia Krysiak zdobyła brąz, choć eksperci twierdzili, że nie ma na to szans. Opiekun Agata Wrona nieopatrznie obwieściła, że za medal zaprasza do McDonalda. Słowa musiała dotrzymać...

Wicemistrzostwo województwa SP nr 1 Nysa!
W Opolu rozegrano finał wojewódzkich mistrzostw szkół podstawowych w szachach. Srebro zdobyła nyska "Jedynka" w składzie: R. Bochenek, C. Podborączyński, J. Pietrzak i M. Opałka. To duży sukces, zważywszy, że wystąpiła w odmłodzonym składzie. Szóste miejsce w finale zajęła druga nyska szkoła - SP nr 3 - grająca najmłodszymi zawodnikami ze wszystkich (T. Sekuła, M. Skirzewski, K. Skirzewski i U. Kocierz). A więc przyszłość należy do Nysy!

Amelia Krysiak, Michał Rząsa, Emilia Pietrzak, Karol Grubiak i Marta Opałka tegorocznymi mistrzami województwa! Do tego wicemistrzostwa Konrada Szweca, Ryszarda Bochenka, Natalii Pietrzak i Mateusza Rząsy, a na dokładkę brąz Dominika Czaka, czyli 5 złotych, 4 srebrne i 1 brązowy Gekona Nysa. No palce lizać!

Witam na stronie Akademii Szachowej Gekon. Ten zakamarek Internetu jest miejscem dla graczy oraz wszystkich, którzy lubią wesołe historie o mistrzach i fuszerach (Relacje z imprez). Ambitni mogą pogimnastykować mózg w dziale Kombinacje (z zadaniami o różnej trudności), a tym, którzy chcą grać lepiej, sugeruję zerknięcie do działu Trening.

Zapraszam

KM Konrad Szcześniak

Uczenie szachów w najmłodszych grupach wygląda mniej więcej tak:

- Szafy! Szafy! Pan od szafów przyszedł! - krzyczą przedszkolaki i galopem szturmują drzwi sali wykładowej. Nie ma znaczenia, że pod pachą wywrotka nierozłączka, buźka upaprana buraczkami, a w ręku łyżka, pamiątka po niedokończonym obiedzie. Szybko, szybko, bo wszędzie i zawsze biegną, wracają, biegną. I tylko paru stoi niezdecydowanych, ponieważ chcieliby do ubikacji, lecz się boją, że ktoś zajmie ich stoliczek.

Pan od szafów musi wysłuchać wszystkich ważnych opowieści, spamiętać kto kogo i za co, a potem jeszcze znaleźć radę. Z reguły salomonową.

Pytania dzieci dzielą się na ważne i bardzo ważne. Oto przykład z ostatnich zajęć szachowych:

- Czy pan ma takie same szachy jak ja?
- A jakie ty masz szachy?
- Takie jak pan.

Potem następuje szturm szachownic. Nie wszyscy szturmują. Kilku usiłuje się dobrać do pomocy naukowej – komputera, do czego wystarczy, bagatelka, złamanie hasła. Przedszkolaki podchodzą do problemu profesjonalnie:
- Wpisz „kotlet”. Nie pasuje? To „zupa”. Też nie pasuje? Ale się mocno zabezpieczył. Cwaniak!

pokaz

Młodzi szachiści mają swoje kryteria oceny siły gry. Najsilniejszy jest ten, kto ma najwięcej figur w zaciśniętych rękach. Nie na stole, nie w kieszeni, tylko w rękach. Nie może już wręcz grać, a bierek nie wypuści. Naprawdę silny starszak jest nimi napchany tak, że aż mu wypadają przez palce. Chwyta je wtedy momentalnie łokciami, by utrzymać prestiż (oraz by przeciwnik cichcem nie ustawił ich sobie znów na szachownicy).

Czy zajęcia są trudne? Skądże! Trudne jest utrzymanie powagi, gdy np. przy omawianiu bicia i wyjaśnianiu, że zabitą bierkę należy zabrać z szachownicy, okazuje się, że nie ma już czym grać. Dzieci „zabrać” traktują dosłownie i ciężko im potem te bierki odebrać.

Taki młody mistrz potrafi przyjść do trenera z nieszczęśliwym wyrazem twarzy i z wielkim rozżaleniem oświadczyć, że już nigdy nie zagra z tym i tamtym, bo mu czytają w myślach.

pokazGdy rozdaję kartki z zadaniami, muszę dopilnować, by wszystkie były identyczne, by żadna nie miała choćby kreski długopisem, choćby ryski ołówkiem. Kartka natychmiast staje się trędowata, nawet wziąć nie chcą, o rozwiązywaniu nie mówiąc.

Przedszkolaki, w przeciwieństwie do wielu starszych, nie znają lęku przed komputerem. Drobne paluszki jeszcze ześlizgują się z myszki, a już machają nią dziarsko, śmigają po klawiszach po omacku, bo literki to przecież na razie wielka tajemnica.

Jeszcze zanim wypakuję komputer, miejsce, gdzie wg nich przebywa, otoczone jest wianuszkiem niecierpliwych. Patrzę, gdzie go umiejscowić, a piramida główek już podąża za moim wzrokiem. Trudno ich odpędzić, trzeba wyznaczać kolejki, dopchanie się do myszki, ba, zerknięcie w monitor przez plątaninę głów jest bardzo trudne. Wszyscy bardzo starają się ograć żelaznego przeciwnika.

Przedszkolaki współpracują. Każdy stara się wnieść swą cegiełkę - zaproponować ruch lub ostrzec przed niebezpieczeństwem. Jest ono jednak niewielkie - zawsze przecież można cofnąć lub zapytać nauczyciela o podpowiedź.

Dzięki programowi nauka staje się weselsza. Na scenę wkraczają baśniowe stwory. Mlaszczą, rechoczą, wybuchają. Już po jednej turze przedszkolaki poprawnie zajmują opozycję czy realizują jakiś inny kanon szachowej sztuki. Ale pytane o największą zaletę gry z komputerem odpowiadają: „Nie podsłucha, jak się naradzamy!”.

pokaz

Przy omawianiu jakiegoś kolejnego zagadnienia odwróciłem się do starszej grupy, by i jej coś zademonstrować. Gdy po sekundzie znów zerknąłem w tył, stwierdziłem, że maluchy akurat skończyły budowanie czwartego piętra wieży z szachowych bierek, a by do piątego dosięgnąć, już się, szczęśliwe, gramolą na stół. Nim złapałem akrobatów, poczułem, że coś mnie szturcha w bok. To jakiś szkrab wsadził sobie wieże w oczy, wyciągnął ręce w przód i szedł, mrucząc, „Jestem cyborgiem, jestem cyborgiem”.

pokaz

Entuzjazm dzieci to skarb i ogromny kapitał. Tylko tyle trzeba, by wychować dobrego szachistę, czyli myślącego samodzielnie człowieka. Jakiś nadzwyczajny talent wcale nie jest potrzebny. W przeciwieństwie do niektórych ogłupiających gierek szachy doskonalą pamięć, gimnastykują umysł, uczą przegrywać i wyciągać z przegranych wnioski. Zapewniają przynależność do inteligentnej, ciekawej, globalnej społeczności. A jeśli ktoś chce je traktować sportowo? Cóż, w przeciwieństwie do piłki kariera może trwać do późnej starości.


Konrad Szcześniak